Fryzjerstwem zajmuję się od niemal 30 lat, a przez ten czas najbardziej utwierdziłem się w jednym — najbardziej lubię włosy, które wyglądają naturalnie, lekko i dobrze odnajdują się w codzienności.
W koloryzacji szczególnie bliskie są mi wielowymiarowe efekty, miękkie przejścia i światło we włosach. Stąd też moja sympatia do freehandu, który pozwala tworzyć refleksy wyglądające tak, jakby zostały muśnięte słońcem — swobodne, świetliste i naturalnie wpisane we fryzurę.
W strzyżeniach od zawsze najbliższe są mi ponadczasowe formy. Takie, które nie poddają się chwilowym trendom, tylko dają poczucie lekkości, naturalności, ale też klasy i elegancji.
Poza salonem najchętniej wracam do natury. Lubię las, góry, długie spacery i miejsca, w których można naprawdę zwolnić — tam, gdzie słychać śpiew ptaków, szum drzew i traw, a zieleń koi głowę i oczy. Dużo inspiracji daje mi też literatura faktu i reportaż, bo lubię obserwować zmieniający się świat, ludzi i to, jak żyjemy.